Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
Seria Pięciu Elementów - Mizu
Ostatnia część serii. Tytuł zamienny - Gogyou.
Autor: Lokian
Tytuł: Mizu
Seria: Pięć Elementów
Ilość słów: 519
Gatunek: angst, obyczaj
Fandom: Harry Potter
Ostrzeżenia: związek kazirodczy, yaoi
Księga I
Kurie-shou
Na horyzoncie majaczy już fioletowa poświata jutrzenki, nocny chłód wciąż jest jednak wyczuwalny, potęgowany przez silny wiatr.
Harry znów spogląda na świat oczami Voldemorta. Już nawet nie budzi się z krzykiem. To przecież nie ma znaczenia.
- Harry...? Wiesz może, czy...
- Przecież już mówiłem, że Voldemort znalazł sposób, żeby mnie zablokować. Od tygodni nic nie widziałem.
Księga II
Naji
Na początku ich nienawidził. Co innego mógłby czuć w stosunku do ludzi, którzy dokładnie, z chirurgiczną precyzją, wycięli z jego życia całe szczęście?
A potem zrozumiał... że jest sam. Nienawiść przekształciła się w żal, skutecznie gasząc płomień w jego sercu.
Wiedział, że nie zwyciężą.
Teraz wie też, że sami są sobie winni, skoro oczekiwali, że zabije jedyną osobę, która w ciągu ostatnich
miesięcy zadała sobie trud, by zapytać, jak się czuje.
Zdaje sobie sprawę, że zdradza wszystko w co wierzył. On, Dumbledore, jego rodzice.
Ale jeżeli ma wybór między zdradą, a powolnym traceniem zdrowych zmysłów...
Księga III
Ojike
Boi się. Tak bardzo, jak nigdy dotąd. Nawet sam Voldemort...
Śni. Wie o tym. Ale to nie to go przecież tak przeraża.
Wie, że to wytwór nie jego umysłu.
Jest sam w gustownie urządzonym, sporym pokoju. Stoi tu staroświecki sekretarzyk, biurko i kanapa, ciężkie, granatowe zasłony przewiązanie są ozdobnym, grubym sznurem, wpuszczając do środka jasne światło i pozwalając na podziwianie pięknego krajobrazu – kawałka polanki i lasu, okrytego grubą śniegową czapą – rodem z widokówki.
Właśnie to tak przeraża Draco – doskonale wie, gdzie się znajduje.
Nagły trzask przyprawia go niemal o atak serca – obraca się szybko i zastyga w bezruchu.
Harry Potter ze stoickim spokojem nalewa sobie herbaty ze stojącego na biurku dzbaneczka.
- Chcesz też? - pyta Draco i, nie czekając na odpowiedź, wlewa napoju do drugiej filiżanki.
Drzwi gabinetu otwierają się i do środka wchodzi Voldemort. Przelotnie spogląda na Draco i zwraca się do Harry'ego:
- Widzę, że zaczynasz czuć się jak u siebie. - Harry tylko wzrusza ramionami. Draco nagle czuje, że nie może się poruszyć.
- Nie będziesz nam przeszkadzać – stwierdza tylko Voldemort. - Po co go ściągnąłeś?
- Ćwiczenia praktyczne.
Voldemort syczy cicho, brzmiąc na rozbawionego. Harry także odpowiada sykiem, nie zmieniając bezuczuciowego tonu.
- Cóż, panie Malfoy. Radziłbym zapomnieć i nikomu o tym nie wspominać. - Draco znika w błysku światła.
Budzi się, zlany zimnym potem. Czerwone oczy zjawy, unoszącej się nad jego łóżkiem, błyszczą chłodnym rozbawieniem.
- A to tak na wszelki wypadek – rozbrzmiewa głos w jego głowie, a potem nie ma już nic.
Księga VI
Kujo
- Chciałaś mnie widzieć, Matko? – Blondyn cicho zamyka za sobą drzwi.
- Nareszcie. Ta szlama jest zupełnie bezużyteczna. - Serpens próbuje ukryć swój gniew, lecz Pansy akurat tą chwilę wybiera, by w końcu na niego spojrzeć.
- Czyżby coś ci się nie podobało? – pyta pozornie obojętnym tonem.
- Nie, Matko - odpowiada pokornie Serpens, kuląc się pod spojrzeniem kobiety.
- Grzeczny chłopiec. - Przeciąga się, z lubieżnym uśmiechem lustrując młodzieńca. Chłopak, wiedząc, że tego się od niego oczekuje, znów unosi wzrok. Czarownica luzuje sobie szatę. Daje znak, by się przybliżył.
- Zabiorę cię na wycieczkę do nieba – szepcze mu do ucha.
- C-co? – wykrztusza zaskoczony chłopak. Kobieta wstaje i popycha chłopaka na kanapę, ściągając równocześnie z niego szatę. Zaraz potem ściąga swoją.
Mój Smok. Tylko Mój.
Loki-an [
Powrót]
Komentuj
| Lay&html by
Loki-an dla
L-blog |